I czyt. Dz 6,1-7; Ps 33; II czyt. 1 P 2,4-9; Ew. J 14,1-12

Proponowane pieśni:
Na wejście – „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”
Na przygotowanie darów – „Nie zna śmierci Pan żywota”
Na komunię – „Przygotuję Ci serce, o Chryste”
Na uwielbienie – „Wielbić Pana chcę”
Na zakończenie – „Niechaj z nami będzie Pan”

Wprowadzenie do Mszy Świętej
„Wam zatem, którzy wierzycie, cześć” (1 P 2,7) – te słowa usłyszymy dziś w drugim czytaniu. Piękną pochwałę otrzymujemy od apostoła Piotra. Ale przede wszystkim jest ona ze względu na samego Jezusa. Bo ta cześć nam należna związana jest z wiarą, poprzez którą mamy łączność z Bogiem i czynimy Go obecnym w naszym życiu. Módlmy się podczas tej Eucharystii o coraz mocniejszą i głębszą wiarę, byśmy mogli pełniej doświadczać Bożej obecności w życiu.

Wiara jako prawda o życiu w drodze do Boga

Orędzie: Wiara jest sposobem życia w pełnej prawdzie o celu ostatecznym człowieka.
Cel: Przekonanie słuchających o wartości wiary w pełnym poznawaniu sensu i celu życia.

I. Niecodzienna sytuacja
„W trakcie olimpiady dla niepełnosprawnych w USA, w czasie biegu na 400 metrów, na ostatniej prostej prowadzący przewrócił się. Ale ten, który był za nim, nie przebiegł obok niego, żeby zapewnić sobie zwycięstwo. Zatrzymał się i pomógł leżącemu powstać i razem pokuśtykali dalej. Teraz także pozostałych sześciu zawodników dołączyło do nich, wszyscy chwycili się pod ramiona i tak razem biegli, a w środku ciągnęli wspólnie do mety tego, który upadł” (por. W. Hoffsummer, 365 x chwycić wiatr w żagle, Kielce 2003, s. 76).
Przywołana historia pragnie zwrócić naszą uwagę na to, że we współczesnym świecie trudno jest nam się czymś zadziwić. Przyjmujemy rzeczywistość często znudzeni, otępiali na to, co ona w sobie niesie. Nie cieszą nas proste, zwyczajne sprawy, kwitnące kwiatki, świecące słońce, padający deszcz. Cała piękna, stworzona przez Boga przyroda, drugi człowiek. A już zadziwić się Bogiem, który nas ukochał i Syna swego dał, aby nas zbawić? Musi pojawić się dopiero jakaś wyjątkowa sytuacja, nadzwyczajne wydarzenie, byśmy się trochę tym zainteresowali. Skandal krzyża Jezusowego już nas nie wzrusza. Potrzeba, jak to mówią młodzi, jakiegoś „przegięcia”, pewnej nadzwyczajności czy wyjątkowości, byśmy popatrzyli na coś inaczej.

II. Konieczne zdziwienie
W swojej encyklice Wiara i rozum (Fides et ratio, 1998) św. Jan Paweł Wielki napisał, że: „Bez zdziwienia człowiek popadłbyw rutynę, przestałby się rozwijać i stopniowo stałby się niezdolny do życia naprawdę osobowego”. Ze zdziwienia rodzi się pragnienie poznania prawdy, kontemplacji prawdy, które to pragnienie Bóg wszczepił w ludzkie serce. Ostatecznym pragnieniem serca człowieka jest poznanie Boga samego, dążenie do komunii z Nim. To poznawanie dokonuje się na dwóch drogach. Papież napisał w pierwszym zdaniu encykliki: „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Celem tego poznania jest sam Bóg, „aby człowiek – poznając Go i miłując – mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie”.
„Wiara i rozum są jak dwa skrzydła” – wydaje się to oczywiste, ale nie dla wszystkich. Są tacy, którzy sądzą, że to tylko rozum wiedzie do prawdy. Ale i przeciwnie. Są wierzący, którzy twierdzą, że nie potrzebują refleksji rozumowych. Jan Paweł II ustawił oba spojrzenia w zupełnie nowym świetle. Sprawa wysiłku umysłowego dotyczy nie tylko zawodowych myślicieli czy filozofów. Dotyczy ona każdego człowieka. Człowiek ze swej natury szuka prawdy. W tym sensie każdy człowiek jest zaproszony do tego, by być filozofem, ponieważ filozof, według greckiej etymologii tego słowa, to ten, kto miłuje wiedzę, a nie ten, kto wiedzę już posiadł. Miłujący myślenie człowiek stawia sobie pytanie: gdzie jest prawda? Papież wyjaśnia, że poszukiwanie prawdy zmierza ku temu, by ukazać sens życia. Czym jest sens życia? Odpowiedzią na pytanie: dlaczego mam tak żyć? Dlaczego mam tak wybierać? Ojciec św. pyta dalej: jak człowiek może odkryć ten sens? W encyklice czytamy, że można dochodzić do tego drogą rozumowania. Ale jest też inna droga, którą Papież przedstawia jako „ufne zawierzenie innym osobom”. To właśnie wiara. Bowiem nie jest ona tylko wiarą w „coś”, ale zawierzeniem „komuś”, kto odsłania prawdę. Ostateczną prawdę odsłania sam Bóg.

III. Wiara rozprasza lęki
Są tacy, którzy boją się szukać prawdy i sensu życia, boją się realizować wpisane przez Ducha Świętego w serce pragnienia i marzenia. Tych paraliżujących lęków jest wiele. Dzisiaj w Ewangelii Jezus mówi swoim uczniom: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! […] Idę przecież przygotować wam miejsce. […] Znacie drogę, dokąd Ja idę. […] Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (por. J 14,1-2.4.6). Czego się boimy? Boimy się samotności, ale kto chce budować życie udane, buduje je na Chrystusie. Wtedy, gdy przez wiarę Chrystus mieszka w sercu człowieka, taki człowiek nigdy nie będzie samotny. Boimy się porażki, ale kto idzie z Chrystusem, ten nie boi się niepowodzeń, dla tego nawet krzyż może stać się zwycięstwem, tak jak stał się zwycięski dla Chrystusa. Boimy się Boga, ale kto zna Chrystusa, ten rozpoznaje w Nim Boga, który jest Miłością i drogą do miłości. Lęki zwycięża wiara. Ktoś powiedział: „Lęk o wielu twarzach zapukał do drzwi serca człowieka. Wiara poszła otworzyć. Lecz na zewnątrz nie było już nikogo”. Wiara przegania wszelki strach, który nas paraliżuje. Gdzie jednak odnajdywać wiarę i ją umacniać?

IV. Wiara sposobem przychodzenia Boga
W książce Oskar i Pani Róża Erica-Emmanuela Schmitta, Pani Róża – starsza pani, wolontariuszka – mówi do chorego, umierającego na białaczkę, kilkunastoletniego Oskara: „A może byś napisał list do Pana Boga, Oskarze?”. „A po co miałbym pisać list do Pana Boga?” – zapytał Oskar. „Może poczułbyś się mniej samotny?” – odpowiedziała Pani Róża. „Mniej samotny z kimś, kto nie istnieje?” – zaskakująco reaguje chłopiec. „Spraw, żeby istniał – tłumaczy kobieta – za każdym razem, kiedy w Niego uwierzysz, będzie istniał bardziej. Jeśli się uprzesz, zacznie istnieć na dobre.I wtedy ci pomoże” (por. E.E. Schmitt, Oskar i Pani Róża, Kraków 2011, s. 69).
„Spraw, żeby istniał”. To przedziwny paradoks. Jest przecież odwrotnie – to Bóg sprawia, że my istniejemy. Ale chociaż On jest Panem wszechświata, to szanuje naszą wolność. Chce być obecny w naszym życiu zaproszony osobiście. To wiara sprawia, że Bóg mieszka w moim życiu, że istnieje w moim życiu, że wchodzę z Nim w komunię. Wiara jest tym prostym i dostępnym sposobem, poprzez który mogę „podłączyć się”, jak przez kabel, do samego Boga. Św. Paweł powie, że „przez wiarę Chrystus mieszka w naszych sercach”, czyli – tak jak mówi Pani Róża – przez wiarę sprawiam, że Bóg we mnie istnieje. „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10,17). To słuchanie dokonuje się poprzez kontakt ze słowem Bożym oraz przez modlitwę.

V. Oddech i pokarm wiary
To jest wielka duchowa prawda, że oszukujemy samych siebie, kiedy uciekamy od naszych codziennych spotkań z Panem Bogiem. Więcej. Kiedy nie uruchamiamy naszej wiary, aby karmić się prawdą Bożego słowa i aby się modlić, nasze życie zaczyna tracić siły i się dusić. Słowo Boże jest pokarmem wiary, a modlitwa jej oddechem. Pewien student napisał maila do jednego księdza: „Moja matka mnie zadusiła, bo nie nauczyła mnie modlitwy na kolanach. Moi nauczyciele religii mnie zadławili, opowiadając wyłącznie o narkotykach i seksie. A ksiądz się jeszcze dziwi, że mam duszności…” (por. D. Ange, Modlitwa – oddech życia, Warszawa 2006, s. 39).
Nasze ciało umiera bez pożywienia i oddychania. Nasza wiara nie może się obyć bez Bożej prawdy i modlitwy. Dlaczego nie umiemy się skupić, dlaczego wciąż jesteśmy zaniepokojeni, ciągle na coś czekamy, albo przed czymś uciekamy? Tak, jakbyśmy się dusili albo ktoś nas dusił, a my rozpaczliwie chcemy nabrać jeszcze trochę powietrza do płuc i jeszcze trochę… Albo inni są apatyczni, obojętni na to, co się dzieje, pozwalający wszystkimi wszystkiemu kierować własnym życiem. Tak, jakby już byli pozbawieni sił witalnych i przyduszeni, jakby już oddawali ostatnie tchnienia… Dzieje się tak przez brak pokarmu słowa Bożegoi modlitwy, a w konsekwencji przez umieranie wiary.

VI. Skuteczne tylko to, co prawdziwe
Osiągnięcia techniki sprawiły, że to, co nie daje natychmiastowego efektu, już nie interesuje człowieka, nie jest prawdziwe. Prawdziwe staje się to, co jest skuteczne natychmiast. Tymczasem była, jest i będzie właściwa inna zasada: Skuteczne, choć nie od razu, jest tylko to, co jest prawdziwe! Prawda, dobro, piękno, szczęście wymagają czasu i wysiłku. Nie ma łatwej i natychmiastowej prawdy, dobra, piękna i szczęścia. Jest tylko łatwe i szybkie kłamstwo, zło, brzydota i nieszczęście. Ponieważ wiara „nie działa” od razu, dlatego nie kierujemy się nią w życiu, zarzucamy ją na rzecz wszystkiego innego, co daje efekt natychmiastowy.
Ktoś opowiadał, że przeczytał w życiorysie Gandhiegoo rozmowie tego wielkiego przywódcy Indii z pewną kobietą. Ta wyznała mu, że już od dawna przestała się modlić. Zapytana o to, dlaczego nie znajduje czasu na to najważniejsze wydarzenie w ciągu dnia, odpowiedziała, że nie chce oszukiwać samej siebie i dlatego się nie modli. Wtedy Gandhi miał jej odpowiedzieć, by właśnie przestała oszukiwać samą siebie i zaczęła się znów modlić.
Słyszymy dzisiaj słowa pierwszych uczniów Chrystusaz Dziejów Apostolskich: „My zaś oddamy się modlitwie i posłudze słowa” (Dz 6,4). A kolejną sprawą będzie obsługiwanie stołów i ubogich, a także wszystkie inne codzienne czynności. Jeśli chcemy żyć w prawdzie, jeśli chcemy żyć prawdziwie, jeśli nie chcemy się oszukiwać, konieczne jest ustalenie właściwych priorytetów – znalezienie codziennie chwili czasu na słuchanie słowa i modlitwę, aby nasza wiara mogła oddychać i wzrastać. Aby nasze życie było prawdziwe.

Modlitwa wiernych
Bóg jest zawsze blisko nas. Przez Jego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, prośmy, byśmy potrafili przez wiarę być blisko Niego.

  1. Prośmy, aby cały Kościół był miejscem dojrzewania i umacniania wiary.
  2. Prośmy, aby pasterze Kościoła sami na co dzień poznając prawdę rozumem i mocą wiary, umacniali w niej wszystkich wiernych.
  3. Prośmy, aby pozostający w niewoli uprzedzeń, zwątpieniai niewiary pozwolili działać przychodzącemu do nich Chrystusowi i otworzyli się w pełni na łaskę wiary.
  4. Prośmy za żyjących w kłamstwie czy niewoli różnych ideologii, aby doświadczyli łaski przemiany umysłów i serc poprzez łaskę wiary.
  5. Prośmy za nas samych, abyśmy pamiętając o naszym powołaniu do kontemplacji i umiłowania prawdy, wytrwale z Bożą pomocą szukali jej na co dzień.

Boże, w Trójcy Jedyny, bądź pochwalony teraz i na wieki wieków. Przez Chrystusa, Pana naszego. 

Przed rozesłaniem
„Ziemia jest pełna Jego łaski” (Ps 33,5) – niech te słowa dzisiejszego psalmu towarzyszą nam w tym tygodniu, gdziekolwiek się znajdziemy, byśmy rzeczywiście mogli doświadczać przez wiarę Jego łaski. Bóg jest ciągle przy nas dzięki wierze. Na jej umacnianie przyjmijmy Boże błogosławieństwo.

Ks. Artur Ważny

­