I czyt. Ap 11,19a; 12,1.3-6a.10ab; Ps: Jdt 13,18-20; II czyt. Kol 1,12-16; Ew. J 19,25-27

Proponowane pieśni:
Na wejście – „Królowo ziem polskich”
Na przygotowanie darów – „Królowej Anielskiej śpiewajmy”
Na komunię – „O mój Jezu w Hostii skryty”
Na uwielbienie – „Chrystus Pan karmi nas”
Na zakończenie – „Z dawna Polski Tyś Królową”

Wprowadzenie do Mszy Świętej
„Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą” (Ap 12,3). Ten obraz z Apokalipsy ukazuje bezczelność wroga wiary, który ośmiela się atakować Matkę Boga. Ale też widzimy, że mógł tylko przed Nią stanąć i dalej nic nie mógł zrobić. To jest dla nas również wskazówka. Także my będziemy atakowani i wiemy, że jesteśmy. Jeśli jednak będziemy dziećmi Maryi, to zostaniemy porwani do nieba, jak mówi Pismo, i ochraniani mocą samego Boga przed popadaniem w pułapki szatana – zarówno w wymiarze osobistym, jak i wspólnotowym. Módlmy się o to podczas tej Mszy św. dla nas i wszystkich naszych rodaków.

Maryja – Królowa Polski zachęca nas do walkiz wadami narodowymi

Orędzie:Maryja jest twierdzą schronienia przed zakusami złego i wzorem łączenia tego, co partykularne, z tym, co uniwersalne.
Cel: Uświadomienie, że można zachować swoją tożsamość i jednocześnie być otwartym na nowe.

I. Przesłanie fatimskie
Łucja, Hiacynta i Franciszek, to imiona trojga dzieci, które doświadczyły sześciu objawień Matki Bożej w portugalskiej miejscowości Fatima od maja do października 1917 r. Otrzymywały one, w czasie kolejnych zjawień Maryi, pouczenia, które – lękając się ujawnić i chcąc uniknąć wypytywania – nazwały tajemnicą. Tworzą ją trzy elementy: pokuta, modlitwa, nabożeństwo do Niepokalanego Serca NMP. Są to trzy elementy, które stapiają sięw jeden: praktykowanie różańca. Kościół zaakceptował te objawienia i w tym roku przeżywa uroczyście setną rocznicę tych objawień przede wszystkim dlatego, że orędzie z Fatimy zawiera prawdę i wezwania samej Ewangelii. Jego treść jest wzniosła i duchowa, pozostaje w doskonałej zgodności z nauczaniem Kościoła. Cały pontyfikat św. Jana Pawła II rzucił nowe światło na wiarygodność tego orędzia. Siostra Łucja mówiła po latach, będąc jużw klasztorze, że orędzie fatimskie należy odczytywać w świetle objawienia zawartego w Piśmie św. „Dopiero wiele lat potem mogłam czytać Pismo św. i dopiero wtedy odkryłam głębszy sens orędzia oraz jego odniesienie do słowa Bożego”.

II. Łańcuch związujący przeciwnika
W Apokalipsie czytamy o ukazywaniu się Maryi w czasach ostatecznych. To do Niej odnoszą się słowa, które słyszeliśmy przed chwilą: „Potem wielki znak ukazał się na niebie. Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1). Taką właśnie Panią, o jaśniejącym obliczu i w świetlistej szacie, widziały dzieci fatimskie podczas zjawień Maryi. Siostra Łucja przywołuje także słowa z dalszych rozdziałów Apokalipsy: „Potem ujrzałem anioła, zstępującegoz nieba, który miał klucz do Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatani związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął,i pieczęć na nim położył, by już nie zwodził narodów” (Ap 20,1-3). Tradycja duchowa jednoznacznie widzi w tym łańcuchu związującym moc Szatana, przyniesionym z nieba przez anioła – różaniec. Tekst ten mówi również o tym, że Szatan jest także tym, który zwodzi narody. Tak więc mamy ostrzeżenie – konkretne narody są narażone na zwodzenie przez Szatana. I mamy też od razu wskazaną broń do walki przed tym zwodzeniem – różaniec, a więc streszczone w nim całe orędzie fatimskie.

III. Królowa Polski
Wcześniej przez wieki, począwszy od św. Wojciecha, z którego to wiarą zawitała na naszych ziemiach, Maryja towarzyszyła naszym przodkom w chwilach codziennych i wzniosłych, powszednich i dramatycznych. Po cudownej obronie klasztoru jasnogórskiego przed wojskami szwedzkimi król Jan Kazimierz w ślubowaniu, złożonym 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej, obrał Maryję za patronkę i Królową Korony Polskiej. Potwierdzono to 8 września 1717 r. koronacją jasnogórskiego obrazu; uznano Maryję za Królową Polski. W tym roku, oprócz rocznicy wydarzeń fatimskich, będziemy uroczyście obchodzić trzechsetną rocznicę koronacji tego szczególnego obrazu Matki Bożej, w tym wyjątkowym dla Polaków miejscu. Tak jak Fatima od stu lat dla całego Kościoła, tak Jasna Góra od lat trzystu dla naszego narodu jest szczególnym miastem ucieczki Polaków.

IV. Miasto ucieczki
O takich miastach czytamy w Księdze Jozuego: „Pan przemówił do Jozuego tymi słowami: «Powiesz Izraelitom: wyznaczcie sobie miasta ucieczki, o których mówiłem wam przez Mojżesza; aby tam mógł uciec zabójca, który by zabił człowieka przez nieuwagę, nierozmyślnie. Będą one dla was schronieniem przed mścicielem krwi. Do jednego z tych miast powinien uciec zabójca: zatrzyma się u wejścia i przedstawi swoją sprawę starszym tego miasta. Przyjmą go oni do miasta i wyznaczą mu miejsce, by mógł mieszkać wśród nich. Jeśli mściciel krwi będzie go ścigał, nie wydadzą go w jego ręce, ponieważ nierozmyślnie zabił swego bliźniego, do którego od dawna nie żywił nienawiści. Zabójca powinien pozostać w tym mieście, dopóki nie stanie przed sądem zgromadzenia i aż do śmierci najwyższego kapłana, który w tym czasie będzie sprawował czynności. Wtedy dopiero może zabójca wrócić do swego miasta i do swego domu w mieście, z którego uciekł»” (Joz 20,1-5).

V. Maryjna twierdza schronienia
Matka Chrystusa staje się dla nas obecnie takim Miastem ucieczkii bezpieczeństwa. Do Maryi mogą uciekać się wszyscy grzesznicyi nikt nie będzie zawiedziony. Maryja jest prawdziwą obronąi twierdzą schronienia. Ona osłania grzeszników przed karą, na jaką ze sprawiedliwości zasługują. A ciągle o tym przypomina nasz nieprzyjaciel, Szatan, który nieustannie oskarża nas przed Bogiem naszym. Takie oblicze Matki Chrystusa, jako chroniącej przed karąi wzywającej do modlitwy, jest widoczne w objawieniach maryjnych, uznanych przez Kościół. Jest widoczne w obliczu i orędziu Matki Bożej Fatimskiej, czy w obliczu i opiece Matki Bożej Jasnogórskiej Królowej Polski. W tym momencie warto sobie uświadomić, jak wymownie brzmią słowa naszej codziennej modlitwy: „Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko”.

VI. Perfidne rzemiosło
Kiedy czujemy się bezpiecznie w towarzystwie Maryi, możemy śmiało i pokornie przyznać się do naszych grzechów, do naszych wad. Każdy ma swoje osobiste przewinienia i grzeszne skłonności. Ale, jak słyszeliśmy wcześniej w Apokalipsie, są też zwodzone całe narody do określonych przywar i wad. Wielki nieprzyjaciel, Szatan, zręcznie manewruje całą siecią pułapek, wprowadzając w naszą społeczność nieporządek, zamęt i ciemność. Pan Jezus wyraźnie o tym wspomina do św. Piotra: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę” (Łk 22,31). Nieprzyjaciel nieustannie zajmuje się tym perfidnym rzemiosłem, wzbudzając coraz to nowsze błędy i zepsucie, chociaż tak naprawdę stare jak świat, ale przebrane w szaty nowych ideologii i oświeconych filozofii. Zarówno na polu doktrynalnym, obyczajowym, jak i formacyjnym.

VII. Polska mamutem czy papugą
Pośród wielu wad narodowych, o których często mówimy czy czytamy, może warto dziś zwrócić uwagę na dwie niebezpieczne tendencje, które rysują się dzisiaj i od lat na horyzoncie naszego wspólnotowego życia. Wskazuje je w swej książce Patriotyzm dzisiaj znany i ceniony teolog polski, dominikanin, o. Jacek Salij OP. Pisze on tak: „Stawia się dzisiaj Polaków przed chorą alternatywą: musimy, jak nam się niesłusznie wydaje, być mamutem Europy albo jej papugą. Mamutem chroniącym swoją tożsamość poprzez zamykanie się w partykularnym zaścianku oraz izolowanie się od wpływów zewnętrznych. Albo papugą niezdolną nawet do autentycznego uczestnictwa w fundamentalnych wartościach Europy, a cóż dopiero do ich współtworzenia” (o. J. Sa­lij OP, Patriotyzm dzisiaj, Poznań 2005, s. 189-190). Mamut niszczy wszystko, co obce, i nie przyjmuje niczego nowego. Sądzi, że zjadł wszystkie rozumy i nie musi się oglądać na innych. Papuga zaś bezkrytycznie pasożytuje na cudzych wzorcach i jest niezdolna do samodzielnych sądów i ocen. Cały jej geniusz polega na bezmyślnym naśladowaniu.

VIII. Diabelska alternatywa
I dalej pisze o. Salij: „Zauważmy, że alternatywa mamuta i papugi zakazuje nam być Polakami i Europejczykami równocześnie. Albo będziemy mamutami i zachowamy swoją polską tożsamość, ale za cenę odizolowania się od Europy. Albo odwrotnie: przemienimy się w Europejczyków, rzecz jasna, Europejczyków drugiego sortu, Europejczyków nieautentycznych, lecz Europejczyków przez naśladowanie. W obu przypadkach będziemy nieudacznikami Europy. Może jeszcze mamuta dałoby się trochę podziwiać i szanować, choć z góry wiadomo, że jest on skazany na wymarcie. Papugi ani podziwiać, ani szanować się nie da” (tamże). Profesor zwraca uwagę, że jest coś diabelskiego w takiej alternatywie, w takim wyborze. Grecki czasownik diaballo, od którego pochodzi słowo „diabeł”, znaczy „poróżnić, rozdzielać”. Otóż takie rozdzielanie byłoby też bardzo groźne dla naszej tożsamości narodowej. Podobnie jak pojedynczy człowiek, który odizolowuje się od drugiego, staje się pustą skorupą, tak i cały naród, separujący się od innych narodów, przemienia się w żywą skamielinę, w mamuta, który nie ma żadnych szans na przeżycie. Znakiem śmierci jeszcze wyraźniej staje się ucieczka od własnej tożsamości, aby się roztopić w większej masie. Zygmunt Krasiński udowadniał, że na tym polegało diabelstwo rozbiorów Polski: postanowiono cały naród przymusić do roztopienia się w trzech cudzych kotłach. Naród, który uległ syndromowi papugi, wyrzeczenia się własnej tożsamości i bezmyślnego przyjmowania wszystkiego, tylko dlatego, że jest to obce, inne czy nowe i sam marzy o roztopieniu się w jakimś cudzym kotle – oszczędza szatanowi wysiłku, sam biegnie ku własnej śmierci (por. tamże, s. 191).

IX. Ewangelia komplementarności
Nie ma takiej alternatywy dla człowieka wierzącego w Chrystusa – albo ksenofilia, czyli miłość tylko tego, co obce, z odrzuceniem ze wstydem tego, co nasze, albo ksenofobia, czyli lęk przed wszystkim, co inne, obce, z jednoczesnym zamykaniem się we własnym egoizmie i pysze. Taka alternatywa między papugąa mamutem nie jest chrześcijańska. Ewangelia zaprasza nas do komplementarności, do uzupełniania tego, co nasze i polskie, piękne i dobre – tym, co europejskie i cudze jest dobre i piękne. Wartości narodowe powinny być dopełniane tymi wartościami powszechnymi, które nas rozwijają, czynią bardziej ludźmi i bardziej kochającymi, na miarę naszej Matki. Ona uczy nas takiej postawy – świadomości swej tożsamości, a równocześnie otwarcia na innych i dzielenia się tym, co najpiękniejsze z innymi. Tym najpiękniejszym, najbardziej wartościowym dla Niej jest zawsze Jej Syn. Nigdy nie przestał być Jej, a jednocześnie nigdy nie zawłaszczała Go dla siebie. Potrafiła Go oddać innym, bo wiedziała, że jest On dla innych, ale wciąż Mu wiernie towarzyszyła i towarzyszy, nigdy się Go nie wyrzekając.

X. Maryja znakiem zwycięstwa
Pośród różnorakich błędów i dużego zepsucia we współczesnym świecie trzymajmy się mocno Kościoła. Słowo Boże mówi, że jest on „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15). W Kościele znajdziemy „najpewniejszą drogę, po której wśród zmienności świata, stosownie do właściwego każdemu stanowi i warunków, będziemy mogli dojść do doskonałego zjednoczenia z Chrystusem, czyli do świętości” (Lumen gentium, 50) i pokonać wszystkie nasze wady osobiste i wspólnotowe. W Kościele mamy też Miasto ucieczki – Maryję: Tę, która „miażdży głowę” niegodziwego węża (por. Rdz 3,15) i strzeże nas przed jego inteligentnym zwodzeniem, zarówno w porządku indywidualnym, jak i narodowym. Powtarzajmy Jej często za św. Filipem Neri, z dziecięcym zaufaniem: „Panienko Święta, trzymaj rękę na mojej głowie, bo w przeciwnym razie gotów jestem zostać heretykiem lub ateistą”. Trzymajmy się Jej płaszcza, którym nas okrywa, wstawiając się za nami u Syna, ponieważ – zgodnie z obietnicą biblijną i fatimską – to Ona „na końcu zwycięży”.

Modlitwa wiernych
Przez Jezusa Chrystusa, który daje nam siłę i pomoc, abyśmy mogli przeciwdziałać naszemu zepsuciu i wadom, przez wstawiennictwo Matki Bożej, zanośmy modlitwy do Boga.

  1. Módlmy się za Kościół św., aby służył w naszej Ojczyźnie wszystkim ludziom.
  2. Módlmy się za Ojca św. Franciszka, biskupów, kapłanówi siostry zakonne, aby Bóg podtrzymywał ich apostolską gorliwość, darząc potrzebnym zdrowiem w służbie Kościołowi i Ojczyźnie naszej.
  3. Módlmy się za Polaków rozproszonych po całym świecie, aby nigdy nie ulegali pokusie zapominania o swoich ziemskich i duchowych korzeniach.
  4. Módlmy się za zmarłych i poległych na różnych polach walki za wolność naszą i innych, aby Bóg obdarzył ich wieczną nagrodą.
  5. Módlmy się o jedność w różnorodności i pojednanie dla wszystkich Polaków, aby nasza wspólna historia uczyła nas współpracy i wzajemnego szacunku.
  6. Módlmy się za naszą wspólnotę, abyśmy naśladując Maryję, stawali się zwycięzcami w walce z zakusami złego.

Wysłuchaj, Boże, naszych modlitw i spraw łaskawie, abyśmy mogli, zwalczywszy nasze narodowe wady, w zgodzie i współpracy budować dobro naszej Ojczyzny ziemskiej, a przez to zasłużyli na udział w Ojczyźnie w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Przed rozesłaniem
„Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”(J 19,27). Ten testament Jezusa jest skierowany teraz do ciebie, skoro tu jesteś, obok Jego krzyża, który się przecież uobecniał podczas tej Eucharystii. To właśnie do ciebie Jezus mówi: „Oto Matka twoja”. Weź Ją do siebie, do swego domu, w swoją codzienność. Teraz. Tej godziny. Byś był dobrym Jej dzieckiemi umiał sobie radzić ze swoimi słabościami i wadami, przyjmij Boże błogosławieństwo.

Ks. Artur Ważny

­