I czyt. Ha 1,2-3; 2,2-4; Ps 95; II czyt. 2 Tm 1,6-8.13-14; Ew. Łk 17,5-10

Proponowane pieśni:

Na wejście – „Boże, w dobroci”
Na przygotowanie darów – „Z rąk kapłańskich”
Na komunię – „Pójdź do Jezusa”
Na uwielbienie – „Cóż Ci, Jezu, damy”
Na zakończenie – „Pod Twą obronę”

Wprowadzenie do Mszy Świętej

Rzeczywiście, gdyby nasza wiara była chociażby jak ziarnko gorczycy, moglibyśmy góry przenosić… Ale niestety nie jest i dlatego niejednokrotnie tak bardzo cierpimy, bo nie potrafimy zaufać Bogu, za bardzo licząc na własne siły, koneksje, znajomości i układy, na nasz spryt i przebiegłość.

Rozpoczynając tę Eucharystię, kierujemy więc do naszego Ojca w niebie słowa: „Panie, przymnóż nam wiary” (Łk 17,5). Będziemy prosić obecnego wśród nas w Najświętszym Sakramencie Jezusa Chrystusa o mocną i głęboką wiarę, która wśród różnych niebezpieczeństw będzie nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości.

Modlitwa wiernych

Do Boga Ojca, który nigdy nie opuszcza swoich dzieci, zanieśmy naszą wspólną modlitwę:

  1. Za pasterzy Kościoła, aby w mocy Ducha Świętego spełniali słowem i czynem to, co się Bogu podoba.
  2. Za ludzi zniewolonych i opętanych, aby doświadczyli łaski uwolnienia.
  3. Za wątpiących, aby otworzyli się na światło płynące z wiary.
  4. Za ludzi skrzywdzonych i poranionych, aby doświadczyli uzdrawiającej obecności Pana Boga.
  5. Za zmarłych z naszych rodzin, aby niebo było ich przeznaczeniem na wieki.
  6. Za nas samych, byśmy nie ustawali w czynieniu dobra i wzrastali w zawierzeniu Bożej Opatrzności.

Wszechmogący Boże, wysłuchaj naszych modlitw i spraw, abyśmy w każdej chwili naszego życia potrafili zawierzyć Twojej dobroci i doszli do wiecznej ojczyzny. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Adoracja Najświętszego Sakramentu

Pieśń – „Bądźże pozdrowiona”

Panie Jezu, obecny w Najświętszym Sakramencie ołtarza w duchu wielkiej pokory i miłości klękamy przez Tobą utajonym w tej białej Hostii. I choć oczyma ciała widzimy biały chleb, to w głębi naszej duszy wierzymy, że jesteś tu prawdziwie obecny, nasz Panie i Zbawicielu. Wierzymy, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, jak czasem słaba jest nasza wiara, dlatego razem z apostołami z dzisiejszej Ewangelii wołamy: „Panie, przymnóż nam wiary!” (Łk 17,5).

Apostołowie, będąc tak blisko Ciebie, doszli do zatrważającego wniosku: ich wiara była tak naprawdę niewielka. Podążali za Tobą już od pewnego czasu, dość dużo widzieli i słyszeli. Zachęceni Twoim wezwaniem: „Pójdź za Mną” pozostawili wszystko i poszli za Tobą, oczekując spełnienia obietnic, jakie prorocy odnosili do Mesjasza. Być może dostrzegali w Tobie Tego, który wyzwoli ich spod panowania najeźdźcy. Gdy jednak pośród codzienności nie zauważyli żadnej znaczącej zmiany w swoim życiu, podupadli w wierze, powątpiewając może w sensowność dalszego kroczenia za Tobą. Wołali więc do Ciebie: „Panie, przymnóż nam wiary”. Ich prośba była jednocześnie wyznaniem słabości.

Panie Jezu, nasza prośba o pomnożenie wiary także jest wyznaniem naszej słabości i bezsilności. Chcemy Ci nadal wierzyć, chcemy nadal wierzyć w Ciebie, ale często nasza wiara jest zbyt słaba. Dlatego prosimy, byś ją umocnił.

Będziemy powtarzać: PRZYMNÓŻ NAM WIARY!

–      Gdy uczestniczymy w Eucharystii…
–      Gdy klękamy do rozmowy z Tobą…
–      W trudnych chwilach naszego życia…
–      W cierpieniu, chorobie i w chwili śmierci…
–      W sytuacjach, po ludzku sądząc, beznadziejnych…
–      W każdym spotkaniu z Tobą…

(Chwila ciszy)

Pieśń – „Ja wiem, w kogo ja wierzę”

„Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: «wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze», a byłaby wam posłuszna” (Łk 17,6). Panie Jezu, zadziwia nas moc, jaką przypisujesz łasce wiary. Według Twoich słów człowiek, który wierzy, może przenosić drzewa, góry, może uzdrawiać, wskrzeszać umarłych, dokonywać cudownych dzieł – podobnie jak Ty. może uczynić ich nawet więcej. My w małej części uczestniczymy w tej mocy wiary. Dlatego dobrze rozumiemy apostołów i dołączamy się do ich błagania z dzisiejszej Ewangelii o łaskę wiary.

Dlaczego tak jest? Dlaczego nasza wiara jest taka słaba i mała? Gdy głębiej się nad tym zastanowimy, to dojdziemy do wniosku, że jest to wynik zaniedbania i lekceważenia z naszej strony. Po prostu jej nie rozwijamy, nie pielęgnujemy. A przecież wiara jest jak ziarno: aby mogła się rozwinąć, potrzebuje z naszej strony troski, poświęconego czasu, pielęgnacji i ciągłego doglądania. A skoro odłożyliśmy ją na bok – jak schowane do szafy świąteczne ubranie, które wkładamy na siebie tylko od czasu do czasu: „w niedzielę” lub „od święta” – to czemu się dziwimy, że stała się ona mała, przykrótka i po prostu nie daje radości? Jesteśmy letni i nijacy w stosunku do Ciebie, egoistyczni i zachłanni względem bliźnich, obojętni i przewrotni w życiu codziennym. Stale tylko domagamy się czegoś, żądamy, skarżymy się i narzekamy. Tymczasem wszystko przemija bezpowrotnie, a my sami nie potrafimy wokół nas zmienić niczego, bo nasza wiara okazała się zbyt słaba, przygniotły ją codzienne troski, grzechy i upadki. A wiara to przecież wierność i zaufanie. W naszym życiu natomiast czasem nie ma ani jednego, ani drugiego. Przyjmij, Panie Jezu, nasze pokorne przebłaganie za brak pogłębiania wiary, za naszą niewiarę.

Będziemy powtarzać: PRZEPRASZAMY CIĘ, PANIE!

–      Za to, że nie zawsze pamiętamy o Twojej obecności w naszym życiu…
–      Za to, że czasem wstydziliśmy się przyznać do Ciebie…
–      Za to, że czasem w sytuacjach niepewnych szukamy pomocy bardziej we wróżbach niż w zawierzeniu Tobie…
–      Za to, że nie dbamy o pogłębianie naszej wiary poprzez udział w Eucharystii…
–      Za naszą letniość w wierze…

(Chwila ciszy)

Pieśń – „Panie, przebacz nam”

Panie Jezu, mówiąc o wierze w dzisiejszej Ewangelii, mówisz także o służbie: „Tak i wy mówcie, gdy wykonacie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»” (Łk 17,10).

Nasze życie moralne znajduje swoje źródło w wierze w Boga (por. KKK, 2087), zaś wiara, podobnie jak modlitwa, jest skuteczna, o ile zmienia nasze życie, nasze postępowanie. Codziennie, czy tego chcemy, czy nie, stajemy wobec służby, która jest odpowiedzią na potrzeby bliźnich. Służba ta jest często trudna i niewygodna – nie tyle z powodu ciężaru i ogromu prac do wykonania, ile z niesprawiedliwości i zapomnienia. Nie musimy wykonywać wszystkiego, ale wystarczy to, co do nas należy, „co powinniśmy wykonać”.

Panie Jezu, zdajemy sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywa wiara w Ciebie. Ona nadaje sens naszemu życiu, jest drogowskazem w codzienności – dlatego tak bardzo jest w naszych czasach zagrożona, tak bardzo wiele kosztuje nas wysiłku. Obiecujemy, Panie Jezu, pogłębiać ją i umacniać. Pomocą w tym będą dla nas uczynki miłosierne co do duszy. Przymnóż nam, Panie, wiary, byśmy mogli grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.

Błogosław nam, Panie, w tych naszych postanowieniach, błogosław nam w naszej codzienności. Prosimy Cię przez pośrednictwo Twojej i naszej Matki, Królowej Różańca świętego: przymnóż nam wiary!

Pieśń – „Przed tak wielkim Sakramentem”

Ks. Jerzy Jurkiewicz

­