Duch Święty przypomina nam dobrodziejstwa otrzymane od Boga i uzdalnia do dziękczynienia

Z miłosierdzia Bożego kończymy kolejny rok, który był darem dobrego Boga. To Bóg nam daje czas. Nie jesteśmy władcami czasu, ale jego dzierżawcami, otrzymujemy go jako zadanie zlecone nam przez jedynego Pana wieków. Od nas zależy, czym wypełniamy ten czas. Aby nam pomóc go wypełnić dobrą treścią, Bóg w kończącym się roku przygotował dla nas swoje dary. Dzielił się z nami – dawał nam miłość, karmił nas swoim słowem, przebaczał, uczył, prowadził, formował i przemieniał. Ale czas szybko płynie i sprawia, że łatwo zaciera się wspomnienie minionych faktów i zdarzeń. Bywa i tak, że kiedy jesteśmy skoncentrowani na sobie, to łatwo sobie samym przypisujemy zasługi. Wówczas trudno nam jest uznać, że wszystko, co nas spotyka, jest darem dobrego Boga.

Co robić, by nie zagubić właściwej miary w patrzeniu na miniony czas? By dostrzegać Boże dary i być za nie wdzięcznym? Potrzebujemy Ducha Świętego. To Duch Święty jest stróżem pamięci i nauczycielem życia chrześcijańskiego. Jest też najlepszym nauczycielem wdzięczności. Prośmy zatem Ducha Świętego, by nam przypominał dobrodziejstwa otrzymane od Boga i uzdolnił nas do dziękczynienia. 

1. Wdzięczność za 100-lecie objawień w Fatimie

Jakie łaski mijającego roku przypomina nam Duch Święty? Pewno najważniejszym wydarzeniem w kończącym się roku była 100. rocznica objawień Matki Bożej w Fatimie. Przeżycie tej rocznicy uświadomiło nam wszystkim, że Fatima jest również dzisiaj aktualna, a orędzie, z jakim przyszła Maryja sto lat temu, ma odniesienie do naszych czasów i do naszego życia. W roku 2010 papież Benedykt XVI w Fatimie powiedział wymowne słowa: prorocka misja Fatimy trwa! Nic tu nie jest zakończone! Na czym ta misja dziś polega? Przypomnijmy sobie, o co prosiła Maryja w Fatimie. Błagała o ratowanie ludzi uwikłanych w grzech przed wiecznym potępieniem, przed piekłem. Nasze zbawienie, wieczność – o to właśnie toczy się nieustanna walka, która rozstrzygnie się dopiero w momencie naszej śmierci. Maryja przypomina nam te fundamentalne prawdy naszej wiary. Ale daje nam też receptę na zło. Maryja żąda prostych rzeczy, aby ratować świat. Poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu już się dokonało i spełniło oczekiwania Maryi. Zostało jeszcze jedno życzenie Maryi nie do końca spełnione. Chodzi o nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi w duchu wynagrodzenia za grzechy. To jest istota orędzia z Fatimy na dziś.

Niech każdy teraz siebie zapyta: czy mnie stać na to, by przez pięć pierwszych sobót miesiąca poświęcić półtorej godziny dla wynagradzania Jezusowi i Maryi? Każdy z nas ma za co wynagradzać. Również dzieci. Hiacynta miała 7 lat jak Maryja jej pokazała piekło. I od razu razem z pozostałą dwójką podjęła wezwanie Maryi do zadośćuczynienia za grzechy ludzi. Gdyby to nabożeństwo pierwszych sobót stało się powszechne w naszych parafiach, byłby to najpiękniejszy owoc 100-lecia objawień. O taki owoc chodzi przede wszystkim, ponieważ Fatima sprowadza się do jednego słowa: wynagradzajcie! 

2. Wdzięczność za akt ofiarowania Niepokalanemu Sercu Maryi

Duch Święty przypomina nam ważny dzień w mijającym roku, jakim było ofiarowanie Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Najpierw ten akt był dokonany przez Episkopat Polski 6 czerwca w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Następnie został ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie 8 września 2017 roku, w uroczystość Narodzenia Matki Bożej. Był to jeden z najważniejszych punktów obchodów 100. rocznicy objawień fatimskich. Głównym jego przesłaniem była troska o małżeństwa i rodziny, prawo do życia każdego człowieka i godność kobiet. To jest ważny akt, w którym oddajemy Maryi to, co jest najbardziej dla nas najbardziej cenne, czyli naszą wolność. Mówimy, Maryjo, rób ze mną, co chcesz, godzę się na wszystko. Masz wolną rękę. Chcę być Twoim posłusznym narzędziem. Warto akt ofiarowania się Sercu Maryi ponawiać w nowym roku.

3. Wdzięczność za 140-lecie objawień w Gietrzwałdzie

Duch Święty przypomina nam inną ważną rocznicę, jaką było 140-lecie objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Poprzez te objawienia Maryja kolejny raz zwracała się do nas z prośbą o modlitwę różańcową, którą daje nam jako narzędzie ratowania świata. Ale różaniec ma przede wszystkim moc zmieniać serca, dusze, a co za tym idzie także ludzkie biografie. Może uratować z największego zagrożenia, jakim jest zło, grzech. Ale Duch Święty pobudza nas do odpowiedzi na pytanie: czy bierzemy do ręki różaniec, ile się na nim modlimy, czy go nie wypuszczamy z rąk? Czy klękamy z różańcem w ręku w rodzinach? Właśnie w rodzinach. Jak rodzice przekażą dzieciom świadectwo modlitwy w domu, to im to zostanie na całe życie. Pamięć zostanie na całe życie. Nikt dzieciom pamięci nie odbierze.

4. Wdzięczność za rok św. brata Alberta Chmielowskiego

Duch Święty przypomina nam też, że mijający rok był poświęcony św. bratu Albertowi Chmielowskiemu. 100. rocznica jego śmierci była okazją nie tylko, by przywołać niezwykłe świadectwo służby najuboższym, jakie nam zostawił św. brat Albert. Przykład życia, w którym miłość i ludzka dobroć staje się czymś tak oczywistym jak chleb codzienny, ma siłę rozpalać serca do podobnych postaw. Wszyscy pragniemy miłości i dobroci. Umiejmy dostrzec i z wdzięcznością przyjąć każdy gest dobroci, jaki okazali nam ludzie w tym roku. Niech przykład św. Alberta Chmielowskiego skłoni nas także do postawienia sobie pytań: jaka była w minionym roku moja miłość? Ile serca okazałem bliskim w rodzinie? Ile czasu ofiarowałem bliźnim, ile mnie kosztowało bycie uczynnym, pomocnym, życzliwym? Ile rzeczy zrobiłem bezinteresownie?

5. Wdzięczność za dar modlitwy

Wspomniane wielkie rocznice i wydarzenia były wyjątkowym darem dla nas. Przez nie Bóg hojnie rozlewał na nas swoje łaskie. Ale obok tych wielkich rocznic, każdy z nas codziennie doświadczał dobroci Boga. Duch Święty na te dary otwiera nam oczy, byśmy zobaczyli, że Bóg działa w każdej chwili. W każdej chwili, w każdej sekundzie Bóg nam okazuje swoje miłosierdzie. Dzieli się z nami swoją miłością, pomocą, łaską, swoim światłem, swoją osobą. Jak to czyni? Wtedy kiedy poświęcamy Mu swój czas i uwagę. Czyli wówczas, gdy się modlimy, gdy się Jemu ofiarujemy, gdy wołamy do Niego.

Od modlitwy, w której jesteśmy sam na sam z Bogiem, będzie najbardziej zależało, na ile otworzymy się na dobroć Boga. Modlitwa to odkrywanie, że Bóg jest nam życzliwy, i otwarcie się na to, co Bóg chce nam dać. Modlitwa to podstawa naszego umocnienia. Dziękujemy za tę łaskę, że możemy codziennie z Bogiem rozmawiać twarzą w twarz, że możemy czerpać siłę i pociechę, zapał i pokój serca, nadzieję i ufność. Ale też pytajmy się o naszą modlitwę osobistą w tym roku. Ile czasu na modlitwę, tyle Boga w naszym życiu. Ile angażujemy serce w modlitwę, tyle pozwalamy, aby Bóg angażował się w nasze życie. Dajmy świadectwo absolutnego pierwszeństwa modlitwy wobec dzieci. Przypominajmy o modlitwie dzieciom, które wyjeżdżają za granicę. Życie bez modlitwy – to życie bez Boga, dzień bez modlitwy – to dzień bez Boga. Praca bez modlitwy – to praca bez Boga.

 6. Wdzięczność za Boże przebaczenie

Duch Święty pokazuje, że Bóg dawał nam swoje miłosierdzie zwłaszcza w sakramencie, który ze swej istoty jest sakramentem miłosierdzia. Jednak spowiedź to również „sakrament radości”, ponieważ uwolnienie od zła, od ciężaru winy, od własnych nieprawości, od błędów i grzechów jest źródłem najprawdziwszej radości. Serce wolne od trucizny i ciężaru zła jest szczęśliwe. Jakże winniśmy być wdzięczni, że możemy uklęknąć u kratek konfesjonału, by potem powstać jako człowiek wolny i odbudowany, z nadzieją na nowe, lepsze życie.

Co nam pozostanie, jeśli nie będziemy zrzucać swoich grzechów, wad, braków czy problemów na Jezusa Miłosiernego? Mamy tylko dwa wyjścia, albo będziemy dźwigać sami to brzemię winy, ciężar nieudanego życia, zmarnowanych szans, albo przerzucimy odpowiedzialność za ten ciężar na innych. Dziękujmy za to, że Bóg chce brać na siebie nasze problemy, bo drugi człowiek tego nie udźwignie, ponieważ jest zbyt kruchy i niedoskonały.

7. Wdzięczność za łaskę chrztu

Bóg okazał nam swoje miłosierdzie, gdy nas przyjął za swoje dzieci. To jest powód do chluby i dumy. Jesteśmy Jego dziećmi, Jego domownikami. Choć się różnimy między sobą, to jedno nas łączy – jesteśmy dziećmi Boga. Kiedyś wszystkie różnice między nami znikną, pochodzenie, wykształcenie, posiadanie, inteligencja, ale jedna rzecz będzie nas łączyć – nasze dziecięctwo Boże. W tym roku w życie nadprzyrodzone zostało włączonych (…) dzieci. Dziękujmy za ten dar.

8. Wdzięczność za miłosierdzie w godzinie śmierci

Duch Święty przypomina nam, że miłosierdzie Boże ogarnia nas w każdej chwili. Również wtedy, gdy Bóg zabiera z tego świata nas lub naszych bliskich. Pojawia się czasem takie myślenie, zwłaszcza w przypadku śmierci ludzi młodych, umierających nagle, że Bóg jest niemiłosierny, wręcz okrutny, bo zabiera człowieka z tego świata. Słowo Boże mówi: „i w życiu więc i w śmierci należymy do Pana” (Rz 14,8). To znaczy, że i życie jest dowodem miłosierdzia, ale również śmierć. Bóg zabiera nas w najlepszym momencie, gdy człowiek jest najbardziej sposobny i dojrzały na spotkanie ze Stwórcą. Tak też próbujmy patrzeć na śmierć naszych bliskich, a kiedyś na swoją własną.

9. Wdzięczność za dar Eucharystii

Bóg miłosierny to Bóg, który ciągle chce się nam udzielać i przychodzić do nas. Miłość ma to do siebie, że nigdy się nie zamyka w sobie, ale chce się dzielić. Tak się dzieje w czasie każdej Eucharystii. Bóg przychodzi do nas i mówi: przyjmij moje słowo, uwierz mi, bierz i jedz moje ciało. To jest najwyższy dowód miłości, kiedy ktoś mówi do nas: jestem całkowicie dla Ciebie. Niedziela to jest dzień najważniejszego w tygodniu spotkania z Jezusem. Powinniśmy wszyscy boleć, gdyby spadała ilość uczestników niedzielnej Eucharystii. Jednak równie ważne jest świadectwo naszej pobożności, wiary, naszej obecności w każdy Dzień Pański, by pokłonić się Bogu, by Go adorować. Bo Boga należy najpierw adorować – wszystko inne jest pochodną tej pierwszej, najbardziej podstawowej postawy. Dla dzieci, które dorastają, uczą się wierzyć, bardzo ważny jest w tym miejscu przykład, jaki dają ojcowie. Przykład adoracji i oddania należnej chwały Bogu.

 10. Wdzięczność za życie małżeńskie i rodzinne

Rok, który właśnie mija, był czasem darów Boga dla naszych rodzin. To rodzina jest miejscem, gdzie toczy się nasze życie. Kiedy rodzina jest zdrowa, kiedy więzi łączące członków rodziny są autentyczne, pełne szacunku i miłości, to wtedy człowiek jest szczęśliwy i wiele zniesie, na wiele się zdobędzie. Człowiek został stworzony do budowania więzi miłości i życzliwości w kochających się małżeństwach i rodzinach. Nie do zbierania rzeczy, nie do gromadzenia dóbr materialnych. Trzeba dziś bardzo czuwać nad tym, by priorytetem nigdy nie stało się zbieractwo i gromadzenie rzeczy, kosztem zaniedbywania więzi między małżonkami, między rodzicami a dziećmi. Niech nad tym czuwają młode małżeństwa, które w tym roku rozpoczęły budowanie więzi na fundamencie sakramentu małżeństwa w liczbie (…) par.

Dziękujmy Bogu za miłość, jakiej doświadcza człowiek w rodzinie. Za każdy najdrobniejszy gest życzliwości, wsparcia, przebaczenia, ofiarności, wysłuchania drugiego, za każdą chwilę, jaką ktoś nam poświęcił w rodzinie. Każdy gest dobroci, jaki otrzymujemy, albo jaki okazujemy drugiemu, jest bladym obrazem tego, jak Bóg jest dobry dla nas. Jest też świadectwem i obietnicą, jaką dajemy sobie nawzajem: skoro ja słaby człowiek okazuję ci trochę dobroci, to jak dobry musi być Bóg, który jest samą miłością. Niech dzisiejszy dzień będzie okazją do wyrażenia sobie wdzięczności za miłość w naszych domach i rodzinach.

 ks. Stanisław Cyran

­