Rok liturgiczny 2017/2018 otwiera dwuletni cykl programu duszpastersko-homiletycznego, zatytułowanego „Duch, który umacnia miłość”. Ma on kontynuować refleksję nad sakramentami chrześcijańskiego wtajemniczenia, podjętej już w poprzednim, czteroletnim, cyklu, poświęconym sakramentowi chrztu świętego. Istnieje bowiem duża potrzeba ukazania tych sakramentów (chrztu, bierzmowania, Eucharystii) w pewnej wzajemnej zależności od siebie.

Program duszpasterski na rok 2017/2018, osnuty wokół biblijnego hasła: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” (por. Dz 2,4), skłania do refleksji na temat daru Ducha Świętego w życiu chrześcijanina i w misji Kościoła. Zbliżająca się 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę wzywa do zastanowienia się nad zobowiązaniem wynikającym z przyjęcia przez naród polski daru Ducha Świętego nie tylko w wymiarze indywidualnym, lecz także w wymiarze społecznym, a nawet narodowym.

  1. „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”

Wybrany jako motto programu duszpasterskiego na rok 2017/2018 werset Pisma Świętego musi być umieszczony we właściwym kontekście, a mianowicie w opowiadaniu o wydarzeniach z dnia Pięćdziesiątnicy. Pierwszy werset drugiego rozdziału Dziejów Apostolskich precyzuje, że w tym dniu „znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu”. Jest wysoce prawdopodobne, że owym miejscem był Wieczernik lub jakieś pomieszczenie do niego przylegające (por. Dz 1,13). Od razu zauważamy tutaj ścisłą więź, jaka istnieje między misterium Pięćdziesiątnicy i Eucharystii. Wydaje się przy tym bardzo znaczące, że Duch Święty objawia się jako Ten, który jest od samego początku związany ze świętym miejscem, w którym po raz pierwszy świat zobaczył coś, czego nie byłby w stanie wymyślić ludzki intelekt: transsubstancjację eucharystyczną i sakramentalną celebrację pasji Jezusa. Eucharystia i krzyż to dwie rzeczywistości podwójnie powiązane z Duchem Świętym, tak jak On sam jest z nimi podwójnie związany. W rzeczy samej, wzywamy Ducha Świętego podczas epiklezy nad darami eucharystycznymi, a kapłan, trzymając nad nimi wyciągnięte ręce, zwraca się do Boga Ojca: „Pokornie błagamy Cię, Boże, uświęć mocą Twojego Ducha te dary, które przynieśliśmy Tobie, aby się stały Ciałem i Krwią Twojego Syna, naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który nam nakazał spełniać to misterium”. Dary ofiarne przemienią się w Chrystusa, a nastąpi to przez wszechmocne działanie Trzeciej Osoby Trójcy Przenajświętszej, której imienia wzywamy nad nimi, kiedy spoczywają na ołtarzu Jezusowej ofiary. Z tego właśnie powodu tajemnica Ducha Świętego zostaje nam przekazana przede wszystkim w odniesieniu do misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Z drugiej strony, powszechnie wiadomo, że na krzyżu Jezus „wyzionął Ducha” (Mt 27,50), a po zmartwychwstaniu tchnął na uczniów, mówiąc im: „Weźmijcie Ducha Świętego” (J 20,22). Obydwa wspomniane teksty ewangeliczne jeszcze bardziej uwypuklają istniejącą więź pomiędzy Duchem Świętym a wszystkimi innymi sakramentami, nie tylko z Najświętszą Eucharystią. Któż z nas nie wierzy głęboko, że sakramenty wypłynęły z Chrystusowego boku przebitego na krzyżu? Kto nie pamięta, że kiedy Zmartwychwstały tchnął Ducha Świętego na swoich uczniów, nadał im munus odpuszczania grzechów, czyli nakazał sprawować to, co dziś nazywamy sakramentem pojednania i pokuty? (por. Sobór Trydencki, DS 1703). 

  1. Duch Święty w procesie komunikacji między Bogiem a człowiekiem

Chcąc określić działanie Ducha Świętego w przepowiadaniu objawienia Bożego w Kościele, należy zastanowić się kolejno nad Jego obecnością i działaniem w samym głoszonym słowie, w kaznodziei lub katechecie oraz w sercach słuchaczy.

Słowo Boże przez samego Chrystusa jest traktowane jako ziarno. Istnieje zatem możliwość działania samego słowa bez odniesienia do człowieka, który je wypowiada. Głoszący je tylko „rzuci”, a ono już swoją mocą rozwija się i sprawia to, co zamierzył Bóg.

Duch Święty może więc posłużyć się samym słowem, którym „uderza” w serca, umysł lub wolę słuchacza. Ma to często miejsce w ostatnich etapach procesu nawrócenia, gdy człowiekowi potrzebny jest impuls przejścia na nowy, Boży sposób myślenia, co stanowi istotę nawrócenia. Przykładem takiego działania Bożego słowa jest opis, jaki zostawił nam w swych Wyznaniach św. Augustyn. Koroną długiego procesu jego nawrócenia były dwa słowa, jakie usłyszał: „Bierz i czytaj”. Nie potrafił nawet określić, od kogo one pochodziły. Podejrzewał, że od dzieci, które bawiły się w pobliżu. Dla niego jednak był to rozkaz Boga otwarcia leżących na stole listów św. Pawła. I w nich trafił na werset Listu do Rzymian: „Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom” (Rz 13,13n.).

Mamy tu do czynienia ze słowem skierowanym do człowieka poszukującego odpowiedzi na dręczące go pytanie o drogę życia. Pierwsze słowa są narzędziem, jakim posłużył się Duch Święty, by wezwać Augustyna do otwarcia tekstu natchnionego. Drugie, to tekst święty, w którym syn św. Moniki odkrył światło i moc potrzebną do podniesienia całego życia na nowy poziom. Tym światłem i tą mocą był obecny w słowie natchnionym Duch Święty.

Tego typu działania Ducha Bożego przez samo słowo, zwłaszcza natchnione, nigdy nie wolno lekceważyć, ale i nie wolno nadużywać, co ma miejsce – przy niewłaściwej lekturze Biblii – w pewnych szkołach charyzmatycznych.

Znacznie częściej mamy do czynienia z działalnością Ducha Świętego przez człowieka, który jest pośrednikiem w przekazywaniu słowa Bożego. Ponieważ człowiek jest obdarzony wolnością, może świadomie i dobrowolnie współpracować z Duchem Świętym w przekazie prawdy objawionej i w związku z tym głoszone przez niego słowo wydaje pierwszy owoc w jego sercu. Jest głosicielem i odbiorcą. Słuchacze odkrywają tę harmonię jego słowa z życiem, a więc autentyzm przepowiadania. Takie słowo przyjmują łatwiej, ponieważ jest ono wsparte świadectwem mówiącego.

Może jednak istnieć sytuacja, w której kaznodzieja lub katecheta otrzymuje charyzmat przepowiadania i ubogaca nim innych, ale sam z bogactw, jakie przekazuje, nie korzysta. Mówi o tym jasno Jezus w kazaniu na górze: „Wielu powie mi w owym dniu: «Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?» Wtedy oświadczę im: «nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość»” (Mt 7,22n.). Jest tu mowa o skutecznym działaniu charyzmatyka, o twórczym wykorzystaniu darów Ducha Świętego dla innych, bez odniesienia z nich korzyści przez samego przepowiadającego.

Możemy przeprowadzić pewną analogię, jaka istnieje między udzielaniem sakramentów a przepowiadaniem. Wiadomo, że ważność sakramentów nie zależy od świętości szafarza. Jest tak z racji troski Boga o przyjmujących sakrament. Nie mogą oni tracić z powodu niegodnego szafarza. Coś podobnego ma miejsce w przepowiadaniu słowa Bożego. Dobro słuchaczy jest pierwsze i dlatego Duch Święty przez dar, czyli charyzmat przepowiadania, może ich ubogacać, niezależnie od postawy religijno-moralnej przepowiadającego. Nie zwalnia to jednak kaznodziei z odpowiedzialności (por. E. Staniek, Duch Święty a Słowo Boże, w: Duch Święty i Jego obecność w Kościele. Program duszpasterski na rok 1997/98, Katowice 1997, s. 136-145). 

III. Tematyka programu przepowiadania

Duch Święty, posłany przez Ojca i Syna – pochodzący od Nich przez tchnienie miłości – to podstawowa tajemnica naszego zbawienia. Duch Święty stał się przez owo tchnienie źródłem Bożego życia dla każdego wierzącego. Warto w tym miejscu przypomnieć wymowne słowa św. Augustyna, które przypomniał nam Sobór, że „ile ktoś miłuje Kościół, tyle ma Ducha Świętego” (por. KFD 9). Stwierdzenie to oddaje istotę więzi, jaka zachodzi między Duchem Świętym a Kościołem, a więc każdym ochrzczonym przynależącym do wspólnoty Ludu Bożego.

Bierzmowanie będące sakramentem wtajemniczenia Chrystusowego wraz z chrztem i Eucharystią bywa często nazywane wprost sakramentem Ducha Świętego. Coraz częściej jednak daje się zauważyć, iż wielu osobom ochrzczonym brakuje głębszej świadomości przyjętego sakramentu bierzmowania i obowiązku chrześcijańskiego świadectwa na miarę udzielonego im daru Bożego Ducha.

Najważniejszym skutkiem bierzmowania jest dar Ducha Świętego, pełne Jego wylanie na ochrzczonego, tak jak został On udzielony apostołom i wierzącym w dniu Pięćdziesiątnicy. Katechizm wylicza także te skutki, które dotyczą wzrostu i pogłębienia łaski wcześniej przyjętego chrztu, a więc głębsze zakorzenienie w godności synostwa Bożego, mocniejsze zjednoczenie z Chrystusem, pomnożenie darów Ducha Świętego, udoskonalenie związku ochrzczonych z Kościołem, udzielenie bierzmowanym „specjalnej mocy Ducha Świętego”, aby słowem i czynem krzewili wiarę i bronili jej jako odważni świadkowie Chrystusa, trwając przy Jego krzyżu (por. KKK 1303, 2044).

Refleksja nad sakramentem Ducha Świętego wydaje się być potrzebą współczesnych czasów, zważywszy na fakt, iż coraz więcej młodych ludzi rezygnuje z przyjęcia tego sakramentu, a znaczna ich część przyjmuje go z bardzo małą świadomością. Intencją programu przepowiadania jednak nie jest tylko zainteresowanie tematem bierzmowania młodzieży, ale także dorosłych, gdyż, jak wynika z obserwacji, sakrament ten zamarł w wielu osobach dojrzałych. Dlatego cały wysiłek homiletyczny w nadchodzącym roku winien być skoncentrowany na tym, aby pomóc osobom ochrzczonym odkryć dar Ducha Świętego udzielony im przez samego Jezusa w sakramencie bierzmowania oraz ukazać fakt, że Duch Święty, sam będąc darem Zmartwychwstałego, również przynosi ze sobą dary, udzielając każdemu, jak chce. Dzięki pieczęci Ducha, którą otrzymuje się w sakramencie bierzmowania, chrześcijanin osiąga pełnię swej tożsamości i staje się świadomy swego posłannictwa w Kościele i świecie, angażując się poprzez wiarę żywą, czynną i apostolską. Bierzmowany winien mieć świadomość istotnego sensu tego sakramentu w misji i posłannictwie Kościoła, w którym jest obecny i działa Duch Święty.

Oprac. ks. dr Jan Bartoszek

­